Szpaki

Zwierzęta Szpaki to jedna z największych zmów ogrodników i sadowników. Ptaki te "grasujące" w stadzie potrafią doszczętnie ogołocić każde drzewko z owocowe. A niszczą wszystko, co tylko można - od wiśni, czereśni po grusze, śliwy i jabłonie.Szpaki pierwotnie były ptakami leśnymi. W wyniku ewolucji gatunek ten przeniósł się w okolice ludzkich siedlisk. Żywi się dżdżownicami, pędrakami, owadami, jagodami, ślimakami, nasionami, oraz owocami drzew. Szpaki zjadają także włochate larwy, takie, których żaden inny ptak nawet nie dotknie. Ludzi jednak najbardziej szpaki mierzwią wtedy, kiedy plądrują przydomowe ogrody i sady. Szpaki są wyjątkowo łakome, a samo drzewko z owocami stado szpaków potrafi ogołocić z owoców w przeciągu kilkunastu minut!Ciekawostka może być fakt, że szpaki jedzą także sfermentowane owoce, a przy tym nie wykazują stanu upojenia alkoholowego (jak w przypadku innych gatunków ptaków). Szpaki bowiem mają bardzo szybki metabolizm, aż czternastokrotnie szybszy niż u człowieka.

Ptaki są częstym obiektem polowań fotografów. Miłośnicy przyrody kupują wielkoogniskowe obiektywy, od 300 mm wzwyż i bardzo często poświęcają się robieniu zdjęć skrzydlatym stworzeniom. Nie zawsze jest to łatwe. Bo o ile "polowanie" na dzikie kaczki, łabędzie i bociany nie jest rzeczą zbyt skomplikowaną, to "ustrzelenie" migawką drapieżnego ptaka jest niezwykle trudne. Fachowcy wymyślili już setki pomysłów na fotografowanie orłów, sokołów, myszołowów, sów, etc, ale żaden nie daje stuprocentowej gwarancji.Najczęściej fotografowanie drapieżników rozpoczyna się od zbudowania szałasy z gałęzi drzew z miejscami na obiektywy. Później fotografujący wchodzi w las w towarzystwie innego człowieka, z czego tylko jeden opuszcza miejsce łowów drapieżnego ptaka. W ten sposób owy ptaki widzi,że człowiek puszcza jego terytorium i często zapomina o tym drugim. Ten drugi - fotograf - pozostaje w ukryciu (do tego musi pachnieć lasem) i w ten sposób ma szansę sfotografowania drapieżnego ptaka w jego środowisku naturalnym. Wymaga to jednak często dużej cierpliwości.

Most Cłowy w Szczecinie, łączący lewobrzeżną z prawobrzeżną częścią miasta nie był remontowany od wielu lat. I kiedy włodarze miasta wygospodarowali środki i przeznaczyli je na inwestycje.... doszło do skandalu. Szczecińska firma budowlana przystępując do remontu strąciła do Odry ponad dwieście jaskółczych gniazd wraz z pisklętami. Towarzystwo Ochrony Zwierząt szacuje, że zginąć mogło ponad dwa tysiące ptaków!Oczywiście nikt nie poczuwa się do winy. Zleceniodawca, czyli Szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego umywa ręce twierdząc, że to firma budowlana ponosi odpowiedzialność za to, co dzieje się na terenie budowy i konsekwencji wyciągać nie będzie. Z kolei budowlańcy czuja się niewinni argumentując, że są budowlańcami a nie ornitologami i nie wiedzieli, że gniazd w rzece topić nie można. Oczywiście znów winnych nie będzie, a jaskółki... umierały w potwornych cierpieniach tonąc w otchłaniach Odry.