Psy i niepełnosprawni
Ptaki to totalne przeciwieństwo człowieka. I nie chodzi tutaj wyłącznie o posiadanie (lub nie) opierzenia i skrzydeł. Chodzi w tym momencie o naturę "podrywania" i uwodzenia. Tak się już złożyło, że wśród rasy ludzkiej uwodzą mężczyźni, ale to kobiety się "stroją". Żeby wzbudzić zainteresowanie faceta, kobieta musi się malować, przyodziewać seksowna bieliznę i czynić wiele innych, równie zajmujących i... dość ekstremalnie wyglądających czynności. Wśród ptaków wszystko jest na opak. Podczas ptasiego okresu godowego dobrze muszą wyglądać samce. Top one zdobią się w kolorowe piórka, by zainteresować sobą samicę. Można to zauważyć na przykładzie wszechobecnych dzikich kaczorów. Wyglądają oni zdecydowanie atrakcyjniej i bardziej interesująco, niż szaro upierzone kaczki. Sytuacja wygląda podobnie w wielu innych gatunkach ptaków, bo taka ich natura... żeby samce podobały się samicom.
Połowa lutego to czas, w którym większość gatunków ptaków łączy się w pary i zakłada jednoroczne rodziny. W tym czasie parują się także kaczki z kaczorami. Kaczor pomaga w uwiciu gniazda, w którym kaczka będzie wysiadywała jaja. Kaczor w końcu pomaga w zdobywaniu pożywienia. Kiedy jednak czas wylęgu zbliża się do końca i na świat przychodzą kaczątka, to kaczor pozostawia rodzinę - a w zasadzie traci nią zainteresowanie. Kaczor nie opiekuje się małymi kaczkami, nie pomaga w ich wychowaniu. Nie dba także o bezpieczeństwo i nie pomaga małym kaczkom, ani jej matce w zdobyciu pożywienia. To prawdopodobnie dlatego, młode kaczątka w pierwszych tygodniach swojego życia przeżywają małą "traumę" i są niezwykle płochliwe. Często dzikie kaczki można znaleźć... pod kupa liści. Młode kaczątka chowają się pod liśćmi szukając bezpieczeństwa. Spod wspomnianych liści wystawiają tylko dzioby.
Gdy przychodzi zima, rodzi się w nas potrzeba dokarmiania zwierząt by ocalić je od niechlubnej zguby i zimowej głodówki. Leśnicy jeżdżą do lasów z workami pełnymi kasztanów i żołędzi, by zapewnić strawę dzikom i sarnom. My z kolei zbieramy chleb, bułki i płatki owsiane, by raz na jakiś czas wybrać się do miejsca skupiska ptaków i uraczyć ich odrobina jedzenia. Musimy sobie jednak uświadomić, że dokarmianie ptaków jest złe. Powoduje bowiem, że ptactwo się rozleniwia i samodzielnie nie szuka pożywienia. Im bardziej ptaki przyzwyczajają się do obecności karmiącego ich człowieka, tym bardziej zanikają w nich instynkty zwierzęce i samozachowawcze. To bardzo źle. Karmiąc ptaki sprawiamy, że stajemy się dla nich "być, albo nie być". Jeśli ptak straci swe instynkty, to zaczyna zmierzać ku swojej zgubie. Ptaki przecież wędrują i jeśli znajdą się w miejscu, w którym nie będzie miał ich kto nakarmić, to same nie będą potrafiły sobie poradzić - a co za tym idzie - będzie im groziła niechybna śmierć.